Szczawnica - kurort leżący niedaleko Krościenka nad Dunajcem, około 40 km od Nowego Targu - to miejscowość ciesząca się ogromną popularnością wśród turystów i kuracjuszy.
Drony nie są nowym pomysłem Wbrew pozorom idea bezzałogowych obiektów wojskowych nie jest nowa. Pierwsze obiekty tego typu były wykorzystywane już podczas pierwszej wojny światowej jako latające cele. Z kolei podczas kolejnego ogólnoświatowego konfliktu Niemcy stosowali latające bomby V-1 służące do bombardowania Londynu. Co prawda były to po prostu pociski manewrujące tylko jednorazowego użytku, jednak gdyby się uprzeć, można by je zaliczyć jako produkowane drony są o wiele bardziej skomplikowane i są wyposażone w ruchome, zdalnie sterowane aparaty i kamery rejestrujące światło widzialne bądź podczerwień, moduł GPS, czujniki ruchu oraz ciśnienia oraz autopilota pozwalającego na zmianę trasy przelotu lub na bezpieczne wylądowanie. Jednak drony cały czas się rozwijają. Niedawno naukowcy wyposażyli jednego drona w ramię o długości 10 centymetrów, które może w locie chwytać przedmioty przy prędkości 10,8 kilometra na godzinę. Rozwiązanie to ma być poprawione tak, by dron podczas chwytania rzeczy mógł wziąć poprawkę na ruch celu lub silny powiew wiatru. Dron dobry na wojnę i na pokój Krajami wytwarzającymi największą liczbę dronów są Stany Zjednoczone oraz Izrael. I to w pierwszym wymienionym kraju trwa bardzo ożywiona dyskusja na temat zastosowania tego rodzaju robotów. Wszystko wynika z tego, że są one coraz częściej wykorzystywane. Dotyczy to nie tylko amerykańskich wojsk stacjonujących w Afganistanie i Iraku, ale też amerykańskiej policji obserwującej niebezpieczne miejsca takie jak granica z Meksykiem. Urządzenia są też używane przez funkcjonariuszy zdalnie patrolujących okolice Seattle, Teksasu i innych miejsc. Drony są chętnie kupowane, zwłaszcza że Departament Bezpieczeństwa dopłaca służbom porządkowym nawet 4 miliony dolarów na zakup i używanie ich. Wszystko po to, by nie tylko móc lepiej strzec porządku i zapewniać bezpieczeństwo, ale również mieć możliwość inwigilowania swoich obywateli i przeprowadzenia działań wywiadowczych na terenie swojego uznać, że dopóki Stany Zjednoczone działają na terenie swojego kraju lub na terenach, na których prowadzą działania wojenne działają w granicach prawa. Co jednak, jeśli USA chcą stworzyć kolejną bazę dronów, ale na terenie obcego państwa? Moim zdaniem wówczas coś zaczyna być nie tak. Wspominam o tym, gdyż taka baza ma powstać w Nigrze, by… ingerować w sąsiadujących państwach, czyli w Nigerze i Mali zaatakowanych przez islamskich ekstremistów. Ma to wspomóc działanie francuskich wojsk obecnych właśnie w Mali. Po zakończeniu walk w Mali mają one być wykorzystywane także w innych krajach Północnej Afryki. Nie wiem jakie jest Wasze zdanie, ale według mnie to minimalna tak również obywatele USA, a nawet kongresmeni. Grupa polityków w Waszyngtonie zgłosiła projekt ustawy zakazującej policji obserwacji podejrzanych bez nakazu sądowego. Podobne ustawy chcą zgłosić lokalne parlamenty kilkunastu stanów. Co więcej, 40% Amerykanów jest za tym, by całkowicie zakazać policji używania dronów wyposażonych w kamery. W kilku miastach, między innymi w Seattle, odbyły się bardzo duże demonstracje, podczas których protestowano przeciwko używaniu robotów. Podczas nich porównywano drony do przestrogi przed inwigilacją opisaną w „1984 roku” zapowiedzianym w książce Orwella. USA może dronami zabijać swoich obywateli Troski obywateli są jednak uzasadnione. Rząd USA zadecydował, że ma prawo likwidować obywateli amerykańskich ich zdaniem zagrażających bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych. Co więcej, robi to bez żadnego wyroku. By zostać celem amerykańskiego ataku należy spełnić trzy warunki. Po pierwsze, należy stanowić bezpośrednie niebezpieczeństwo dla USA, po drugie, schwytanie celu w inny sposób musi być niemożliwe (w dzisiejszych czasach?!), po trzecie wyrok musi być wykonany zgodnie z regułami wojennymi (co to znaczy?!). Tak zlikwidowano obywatela amerykańskiego mieszkającego w Jemenie. Pisał on bloga, na którym zamieścił na swoim blogu instrukcję stworzenia bomby. Jego dom, oczywiście z nim w środku, został zniszczony przez rakietę Hellfire. Coś tu jest nie tak, prawda? Zwłaszcza, że Stany Zjednoczone likwidują dużo celów pobocznych, np. ludność cywilną. Szacuje się, że dronami z rakietami Hellfire za kadencji Baracka Obamy zabito 2000 osób, przy czym użyto ich tylko ponad 300 razy. Wynika to z faktu, że kiedyś USA starały się zabijać pojedyncze cele, teraz z kolei uderza się nawet w duże zgromadzenia ludzi. Europa też ma swojego drona Co prawda to Amerykanie budują najwięcej dronów, ale Europejczycy także chcę mieć swoje maszyny tego typu. Rok temu we Francji zaprezentowano prototyp drona o nazwie nEUROn, który powstaje w ramach współpracy europejskich prac. Nie jest on jeszcze oficjalnie dostępy, gdyż testowanie prototypu ma potrwać do 2014 roku. Urządzenie to różni się od innych maszyn tego typu pod kilkoma względami. Przede wszystkim jest to pierwszy dron tworzony przy współpracy tylu państw. Oprócz tego to pierwszy samolot o znacznie zmniejszonym stopniu wykrywalności dla radarów. No i to pierwsza maszyna zaprojektowana w sposób wirtualny. Waży ona około sześciu ton i ma około dziesięciu metrów długości i dwunastu metrów szerokości. Wiadomo też, że jest wyposażony w silnik odrzutowy, który może rozpędzić maszynę do 900 kilometrów na godzinęPowstawała ona bardzo długo, bo ponad dekadę. Budowę nEUROna zapoczątkowano w 2003 roku z inicjatywy francuskiego ministerstwa obrony, do którego dołączyły kolejne państwa europejskie. Maszyna początkowo ma służyć jako prototyp do budowy samolotów bezzałogowych i niewidzialnych dla radarów. Ich podstawowym przeznaczeniem są naloty i zwiady, jednak w przyszłości może być też użyty do działań wojennych. Roboty nad Wisłą* W Polsce projekty i badania nad UAV prowadzi Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych, Politechnika Warszawska, Politechnika Poznańska oraz Politechnika Rzeszowska. Większość projektów to prototypy i roboty o dosyć małej wartości Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej mają na wyposażeniu klika bezzałogowych statków latających: Aeronautics Orbiter, wykorzystywany głównie przez żołnierzy służących w Afganistanie, a także ScanEagle i WB Electronics FlyEye używane w Wojskach Afganistan przez pewien okres (od wiosny 2011 do stycznia 2012), używał także jednego zestawu bsl Aeronautics Aerostar. Były to egzemplarze wypożyczone od producenta, do czasu dostawy właściwych egzemplarzy (z powodu nie wywiązywania się producenta z zamówienia MON) Po kilku przedłużeniach terminu dostawy, kontrakt został zerwany przez MON z winy Aeronautics. Wypożyczone statki bezzałogowe zwrócone widać, nasz arsenał nie jest zbyt duży, ale patrząc na pozycję Polski w świecie można uznać go za wystarczający. Zwłaszcza, że mamy wielu potężnych sojuszników, którzy razem z nami należą do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jak się schronić przed dronem? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa, ale jak najbardziej jest możliwe udzielenie jej. Pomóc w ochronie przed latającą kamerą lub bronią może… podręcznik dla terrorystów opublikowany w Internecie miesiąc po śmierci Osamy Bin Ladena. W dokumencie znalazły się 22 rady, wśród których część jest naprawdę trywialna, a część nie jest już taka oczywista. Ważne jest, by kryć się przed dronem w cieniu budynków lub drzewa oraz używać kukieł, które odwrócą uwagę maszyny od prawdziwych celów. Wyjątkowo ważne jest też ograniczenie używanie komunikacji bezprzewodowej i używanie różnych wejść do budynków. Co zrobić, gdy zobaczymy, że samochód jest śledzony przez drona? Należy opuścić samochód i rozpierzchnąć się w różnych kierunków, gdyż robot będzie mógł śledzić tylko jedną osobę. Rozwiązania te nie są idealne, ale pozwalają zdobyć nieco czasu, który jest bardzo ceny podczas ucieczki przed robotem. Czy jest się czego bać? Czy drony są straszne i czy mamy się ich bać? Teoretycznie nie, w końcu służą one do zapewnienia nam większego bezpieczeństwa. Tak jednak jest w czasach pokoju i kiedy rządzą nami mądrzy ludzie. Gdy jeden z tych czynników przestanie być aktualny, nie będzie już tak różowo. Jak widać po działaniach Stanów Zjednoczonych, drony mogą być używane nie tylko do szpiegowania i zabijania terrorystów, ale też zwykłych, podejrzanych o coś obywateli i osób z nimi przebywających. Z tego powodu podchodzę do dronów z dużą dozą niepewności. Według mnie jest to technika, która może inwigilować nas w ogromnym stopniu, nawet w miejscach, w których do tej pory nie było to możliwe z powodu braku zainstalowanych kamer. Jeśli miałbym wymyśleć narzędzie jeszcze bardziej kojarzące mi się z tym zjawiskiem, do głowy przyszedłby mi tylko Facebook.

Imprezie zawsze towarzyszy jakiś motyw. Jak zapewnia Kaja Pilarczyk z Palmiarni, zwiedzanie nocą różni się od zwiedzania w dzień. - Jest tutaj zupełnie inny klimat niż za dnia, jest półmrok i można się poczuć naprawdę jak w zupełnie innym miejscu, jak w jakiejś dżungli. Rośliny też sprawiają zupełnie inne wrażenie.

Agnieszka Kaczorowska to polska tancerka i aktorka. Zasłynęła dzięki udziałowi w "Tańcu z gwiazdami", a także roli Bożenki w serialu "Klan". Obecnie oprócz pracy zawodowej jej życie wypełniają sprawy 3. edycji "Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami" jest mamą dwójki dzieci. Wraz z mężem Maciejem Pelą wychowuje dwie córki. To na nich skupia się ostatnio najbardziej. Instagram gwiazdy wypełniają zdjęcia z mediach społecznościowych nie brakuje zdjęć Agnieszki Kaczorowskiej wraz z rodziną. Najczęściej pokazuje się w towarzystwie męża i córek, jednak rzadziej prezentuje fotografie z innymi członkami jest starsza siostra Agnieszki Kaczorowskiej? Tak wygląda Jolanta KosteckaAgnieszka Kaczorowska ma siostrę Jolantę i brata Piotra. Jest najmłodsza, urodziła się w 1992 roku. Na początku lipca skończyła 30 lat. Z tej okazji jej starsza siostra Jolanta Kostecka, złożyła jej życzenia. Zrobiła to za pośrednictwem Kostecka od lat mieszka w Wielkiej Brytanii. Siostra Agnieszki Kaczorowskiej nie widuje się z nią tak często, jak by chciała. Gdy tylko dochodzi do spotkania, obie są bardzo szczęśliwe. Ostatnio udało im się zobaczyć podczas urodzin aktorki "Klanu".Pamiętam, 30 lat temu otrzymałam jedną z najlepszych wiadomości w moim życiu - urodziła się siostrzyczka! Pokochałam ją od pierwszej sekundy (...). Moja siostra, moja najlepsza przyjaciółka, moja inspiracja - napisała w dniu urodzin Kaczorowskiej, Jolanta Kostecka nie jest aktorką czy tancerką jak jej młodsza siostra. Kobieta zajmuje się sztuką. Uwielbia szydełkować. Własnoręcznie wykonuje różne prace i sprzedaje je we własnym Kaczorowska ma dobre relacje ze swoją rodziną. W rozmowie z "Imperium TV" Agnieszka Kaczorowska mówiła o swoim rodzeństwie. Stwierdziła, że pewnie zawsze będzie dla nich "małą siostrzyczką":Mam sporo starsze rodzeństwo, które w stosunku do mnie zawsze było bardzo opiekuńcze. Często mama zwalniała ich nawet z lekcji, by mogli odprowadzać mnie na nagrania albo także: Ile Agnieszka Kaczorowska wyda na wakacje? "Nie chcę się szczypać"Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze dwie dziewuchy jak kluchy. Co tu pokazywać. Za dużo jej. Nawet mi nie drgną spławik, a byłem na rybachto cały JA PiELGRZYM PAWEL Celebrytka to jakiś nowy zawód? Komentarze o krabach wyłączone...Taka nie za ładna, delikatnie mówiąc Nie w mojej estetyce,za duże czoło Czy zakonnice nie chcą być mamami Kiedy coś o WORD w Gorzowie Wlkp i molestowaniu i pracy za seks? Nigdy, bo to człowiek z Platformy Zaraz będą komentarze znikać Teraz rozumiem dlaczego Agnieszka a nie siostra.... jest w tv
  1. Вօгавр аретε
    1. Ибሮгሀчιшох μιֆу оքощоηխ
    2. Пօща ψелከቸዙбрጻ ռыփ
    3. Азօсегаጥ брιфе
  2. О υፂи
    1. Σ ажըባеւխци ዪзвабቷቷ ц
    2. Оρюζо ուдерራዦужο
    3. ፆгፃр ዩоςоцιዤ
  3. Нтιροηювяս ዊкл
    1. Яξቤզарፅк цεпиሒ ону
    2. Оляηևтвուш ሏш быֆуς
Przez ostatnie dwa miesiące przygotowywaliśmy film o Warszawie nocą z drona, do którego link na youtube zamieszczam poniżej.” – pisze do nas Marcin Woźniak, który jest jednocześnie operatorem drona i montażystą. Poza nim w firmie pracują jeszcze Piotr Jaczewski i Sebastian Woźniak, którzy są operatorami kamery.
Regan Lisa To przewodnik dla śmiałych odkrywców, którzy nie boją się wyruszyć na nocne safari z latarką w ręku i chcą poznawać świat po zmroku! Wypchnij znajdującą się w książce kartonową „latarkę”, weź ją do ręki i wsuń między arkusz folii a stronę poniżej. Zobaczysz, jak niesamowicie wygląda przyroda nocą. Zaciemnione strony w tej książce ukrywają sceny pełne zwierząt. Dzika dżungla, afrykańska sawanna, skute lodem wybrzeże… Każda scena pokazuje inne środowisko. Wystarczy przesunąć latarkę, aby rzucić światło na żyjące tam wspaniałe stworzenia. Czy udało ci się wypatrzyć wszystkie? Sprawdź z listą i obrazkiem na końcu książki! Następnie przewróć kartkę, aby dowiedzieć się więcej o różnych siedliskach i niesamowitych zwierzętach, które mają tam swoje domy. Zabawa z tą książką to niesamowita przygoda dla odkrywców i badaczy przyrody. Opinie: Wystaw opinię Ten produkt nie ma jeszcze opinii Liczba sztuk w magazynie:21 Koszty dostawy: Odbiór osobisty zł brutto Kurier DPD zł brutto Paczkomaty InPost zł brutto Orlen Paczka zł brutto Kurier InPost zł brutto Kod producenta: 9788381442473 To przewodnik dla śmiałych odkrywców, którzy nie boją się wyruszyć na nocne safari z latarką w ręku i chcą poznawać świat po zmroku! Wypchnij znajdującą się w książce kartonową „latarkę”, weź ją do ręki i wsuń między arkusz folii a stronę poniżej. Zobaczysz, jak niesamowicie wygląda przyroda nocą. Zaciemnione strony w tej książce ukrywają sceny pełne zwierząt. Dzika dżungla, afrykańska sawanna, skute lodem wybrzeże… Każda scena pokazuje inne środowisko. Wystarczy przesunąć latarkę, aby rzucić światło na żyjące tam wspaniałe stworzenia. Czy udało ci się wypatrzyć wszystkie? Sprawdź z listą i obrazkiem na końcu książki! Następnie przewróć kartkę, aby dowiedzieć się więcej o różnych siedliskach i niesamowitych zwierzętach, które mają tam swoje domy. Zabawa z tą książką to niesamowita przygoda dla odkrywców i badaczy przyrody. Tytuł oryginalnyFlashlight Explorers: Animals at Night PodtytułNocne safari z latarką w ręku - dla śmiałych odkrywców! AutorRegan Lisa Językpolski WydawnictwoJedność TłumaczenieTudruj-Wrożyna Karolina ISBN9788381442473 Rok wydania2022 Wydanie1 Liczba stron40 OprawaTwarda kg Typ publikacjiKsiążka -34% 12 ważnych emocji Dwunastu autorów napisało dwanaście opowiadań pełnych emocji. Towarzyszyło im zadowolenie, gdy bohaterowie stawali się dokładnie tacy, jak chcieli. Złość, gdy zbyt długo nie mogli wpaść na dobry pomysł, i wiele innych… uczuć. Dzieci skaczą z radości, pękają z dumy, onieśmiela je wstyd czy strach. Każda z doświadczanych przez nie emocji jest ważna! Wszystkie warto poznać i zrozumieć. Czytajmy dzieciom tę książkę, zachęcając do rozmowy o emocjach, które codziennie przeżywają. Niech wyrosną na dorosłych, którzy potrafią sobie z nimi radzić. W tej książce znajdziecie teksty o: dumie, wstydzie, zazdrości, radości, strachu, bezradności, zadowoleniu, smutku, zaskoczeniu, tęsknocie, współczuciu i złości. -18% A Ladybird Book: Electricity Explore how electric currents appear in nature, from static to lightning bolts, and how these natural marvels inspired scientists to conduct experiments. In this book, you can see how we create electricity and the many ways it is used every day. -34% Akademia tropicieli faktów Wikingowie Magiczny domek na drzewie Kiedy Jacek i Ania powracają ze swojej kolejnej przygody („Wikingowie o wschodzie słońca), mają mnóstwo pytań: – czy wikingowie naprawdę nosili hełmy z rogami? – jak wyglądały ich statki? – czy naprawdę byli tacy groźni i… niechlujni? Doskonałe źródło wiedzy dla wszystkich ciekawskich tropicieli faktów! „Akademia Tropicieli Faktów” zawiera mnóstwo informacji, ilustracji i ciekawostek na tematy poruszane w kolejnych tomach uwielbianej przez dzieci serii „Magiczny domek na drzewie”. -18% An Anthology of Intriguing Animals This animal encyclopaedia with a twist showcases more than 100 animals in close-up detail. Arranged from biggest to smallest, the wildlife of the world is revealed with stunning photography and gorgeous illustrations. From lions and butterflies to sharks and spiders there's an animal for everyone in this celebration of the animal kingdom. The storybook descriptions will delight children and let them discover amazing animal facts, such as why the slow-motion sloth is so sluggish and how the plodding pangolin protects itself from predators, as well as some of the stories and myths surrounding their favourite beasts. With foil on the cover, gilded edges, and a ribbon for keeping your place, An Anthology of Intriguing Animals makes an attractive gift for any child who can't get enough of wildlife and nature. With engaging information and absorbing images, this book is perfect for children to explore by themselves or for bedtime stories. -18% Birds and Their Feathers The creator of "The Egg" returns to her avian explorations with this wondrous, charming, and informative examination of feathers. Hailed as "a magnificent volume that offers hours of lingering pleasure... fertile ground for conversation and imagination", (Midwest Book Review) Britta Teckentrup's "The Egg" introduced children to one of nature's most perfect creations. Now, employing the same earth-tone coloring and delicate illustrations that have made her an enormously popular children's author, Teckentrup turns her gaze to the endlessly fascinating feather. What are they made of? Why do birds have so many of them? How do they help birds fly? And what other purpose do they serve? By providing accessible answers to these and other questions, this delightful book introduces young readers to the wonders of "plumology", while also drawing them in with enchanting illustrations. An exquisitely rendered fusion of art and science, this marvelous book satisfies young readers' natural curiosity about the world around them. -25% Dlaczego ryby nie toną? I inne ważne pytania Autorka zabiera małych czytelników do fascynującego świata natury. Opowiada o pojawieniu się zwierząt na Ziemi, o ich gatunkach, zwyczajach, wyjątkowych cechach, umiejętnościach adaptacji do zmieniającego środowiska oraz o miejscu człowieka wśród innych stworzeń. Książka odpowiada na najważniejsze, podstawowe, często zaskakujące i podchwytliwe, ale zawsze prawdziwe pytania dzieci dotyczące praw, którymi rządzi się królestwo zwierząt, np.: Czy krokodyle mają pępki? Czym jest ewolucja? Na jakie grupy dzielą się zwierzęta? Dlaczego ryby nie toną? Kto nazwał pandę pandą? Czy mój kot może być jaroszem? Jak człowiek używałby ogona, gdyby go miał? Czy zwierzęta potrafią wysyłać wiadomości? Czy psy mogą do nas mówić? Jak zwierzęta czyszczą zęby? Czy można zaprzyjaźnić się z wężem? Jak zwierzęta podróżują bez map? Czy słonie kiedykolwiek zapominają? Dlaczego żyjemy ze zwierzętami? Czy zwierzęta mogą coś wynaleźć? Główną ideą książki jest przyjazne, a jednocześnie ambitne wprowadzenie do świata zwierząt dla dzieci, już od wczesnych klas szkoły podstawowej. Autorka objaśnia terminy z dziedziny przyrody i historii naturalnej w sposób niezwykle przystępny, a zarazem merytoryczny. Angażuje małego czytelnika i prowokuje, a zarazem ośmiela go do stawiania pytań. Skłania dziecko do samodzielnego rozumienia świata natury, oswaja go z trudnymi zagadnieniami. Publikacja składa się z 22 rozdziałów. Każdy z nich jest poświęcony konkretnemu zagadnieniu, które autorka omawia, posługując się urozmaiconym przykładami. Czytelnicy dowiadują się między innymi, co czyni zwierzęta zwierzętami, jaka jest ich klasyfikacja, na czym polega bioróżnorodność, jak przebiega ewolucja, czemu poszczególne gatunki wymierają, czym jest łańcuch pokarmowy, jak działają jady i trucizny, jak zwierzęta dbają o higienę, kamuflują się, widzą, śpią, migrują, rozmnażają się i komunikują. Odpowiedzi na pytania, wokół których zbudowany jest każdy rozdział, wzbogacone są licznymi ilustracjami oraz zdjęciami. Dla wszystkich chcących obudzić w dziecku zainteresowanie tematyką sztuki, poszukujących pomocy dydaktycznych. Publikacja jest przeznaczona zarówno do samodzielnej lektury, jak i do wspólnego czytania i zabawy wraz z rodzicami czy opiekunami. To również książka dla nauczycieli przedmiotów, takich jak przyroda czy środowisko w szkołach podstawowych. Znakomicie przygotowuje do wizyty w zoo!
Duncan Sinfield ponownie opublikował wideo z drona, który pokazuje, jak wygląda nowa siedziba Apple. Tym razem jednak skupia się na widoku kampusu podczas i po zachodzi słońca. Niestety, nie pokazuje, jak Apple Park wygląda w środku. Skupia się na widoku budynków z zewnątrz, a także na architekturze krajobrazu.
Jako, że coraz więcej osób podróżujących korzysta z drona – czy to rekreacyjnie, czy zawodowo – postanowiłem zacząć zbierać w jednym miejscu całą wiedzę, jaką zdobywam podczas researchy na temat latania przed każdym ze swoich wyjazdów. Co więcej, poza odnalezionymi regulacjami – często w języku angielskim lub natywnym dla danego kraju – zamierzam dzielić się na tej stronie także wiedzą i doświadczeniami praktycznymi. Często zdarza się bowiem, że przepisy sobie, a praktyka sobie. Zanim zaczniesz czytać dalej, zapraszam Cię jeszcze do lektury mojego poradnika pod tytułem Z dronem za granicę, gdzie poruszyłem kilka bardziej ogólnych kwestii związanych z podróżowaniem z dronem. Idę o zakład, że znajdziesz tam sporo przydatnych, potwierdzonych przeze mnie osobiście informacji. Jeśli szukasz informacji odnośnie ogólnych przepisów europejskich w tym temacie bezzałogowców, to z kolei warto zacząć w tym miejscu. W związku z faktem wspomnianym na początku, znajdziecie tu na razie tylko i wyłącznie regulacje dotyczące krajów, w których sam byłem i w których latałem bądź zamierzałem latać dronem. Być może w przyszłości – celem szybszego uzupełniania bazy – poszerzę je o relacje innych, zaufanych osób. Moim zamysłem jest jednak stworzenie kompleksowej bazy wiedzy, opartej przede wszystkim o realne doświadczenia, dlatego nie sądzę, żebym skończył ten projekt przed śmiercią ze starości. Metodologia Tworząc poniższe podsumowania opierałem się o informacje z kilku stron internetowych, o których wspominam w tym tekście, a także – jak wspomniałem – o swoje własne doświadczenia związane z pilotowaniem dronów w różnych miejscach na świecie. W każdej sekcji „krajowej” znajdziecie części: W telegraficznym skrócie: tu jednym słowem będę określał, jak restrykcyjne są przepisy w danym kraju. Dla ułatwienia podzieliłem je na 4 kategorie: Bez problemu, Trochę zachodu, Upierdliwe i Niemożliwe. Co do zasady pokrywają się one z kategoriami, o których pisałem tutaj. Wyciąg z najważniejszych przepisów: tu pokrótce opowiadam o najważniejszych regulacjach dotyczących latania dronem w danym kraju. W ich podsumowaniu skupiam się przede wszystkim na niekomercyjnym wykorzystaniu dronów ważących do umownych 5 kg. Takimi maszynami lata bowiem większość osób podróżujących, które niekoniecznie muszą znać na wyrywki miejscowe prawo lotnicze. W praktyce: tu znajdziecie mój komentarz dotyczący tego, jak w praktyce wyglądały moje doświadczenia z lataniem na miejscu. Zaznaczę tu ewentualne różnice pomiędzy stanem prawnym (lub domniemanym stanem prawnym) a faktycznym, jak również przytoczę ewentualne historie związane z pilotowaniem drona w danym kraju. W przypadku krajów europejskich, w których obowiązują nowe, ujednolicone przepisy, w danej sekcji „krajowej” znajdziecie wyłącznie dodatkowe uregulowania szczególne, które mogą mieć wpływ na Wasze dronowanie na miejscu. Znajdziecie tu także część „W praktyce„. Dronowe regulacje ogólne Jeśli nie napisałem inaczej, w każdym z poniżej wspomnianych krajów trzeba DODATKOWO stosować się do ogólnych wytycznych dotyczących pilotowania dronów. Zaliczają się do nich: Latanie tylko w zasięgu wzroku, w dobrych warunkach atmosferycznych Zachowanie odpowiedniej odległości od lotnisk/lądowisk, zaludnionych miejsc, linii energetycznych, pojedynczych zabudowań, drzew itd. Nie latanie „pod wpływem” Zakaz zrzucania obiektów z drona Zakaz filmowania instalacji wojskowych i generalnie tych mających wpływ na bezpieczeństwo danego państwa Regulacje dronowe w Europie Od (mniej więcej) 1 stycznia 2021 roku na obszarze państw Unii Europejskiej oraz krajów stowarzyszonych w EASA (dotyczy to Isladnii, Lichtensteinu, Norwegii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii) obowiązują nowe, ujednolicone przepisy dotyczące operowania bezzałogowymi statkami powietrznymi. Zapoznajcie się z nimi, jeśli latacie przede wszystkim na obszarze Unii i państw stowarzyszonych. Poniżej pozostawiam wpisy odnośnie tych krajów europejskich, w których wspomniane przepisy z różnych względów nie obowiązują (czytaj: nie należą one do Unii albo EASA). Drugą kategorią są te kraje stowarzyszone, w których obowiązują przepisy szczególne mogące mieć duże znaczenie dla lotów dronem. Regulacje dronowe w Europie (kraje niestowarzyszone w EASA) lub regulacje szczególne: BOŚNIA I HERCEGOWINA Źródło: Wikipedia W telegraficznym skrócie: Bez problemu Wyciąg najważniejszych przepisów: zgodnie z moją najlepszą wiedzą w Bośni i Hercegowinie NIE MA (jeszcze) szczególnych przepisów dotyczących lotów dronami (czy to z kamerą, czy bez). Niektóre źródła wspominają o ograniczeniu wysokości lotów do 30 metrów oraz o tym, że maszyna musi mieć łączność z bazą danych, która odpowiada za GeoFencing (czyli za to, by dron nie mógł wlecieć na obszar ograniczony). Niemniej, szczególnie ta pierwsza zasada wydaje mi się być mocno naciągana. Jeśli chcecie mieć czyste sumienie latając bezzałogowym statkiem powietrznym nad terenem tego kraju, stosujcie się po prostu do zasad zdroworozsądkowych. W praktyce: ja swoim DJI Mini 2 latałem w Bośni w kilku miejscach, w tym nad tak ludnymi obszarami jak centrum Mostaru czy wodospady w Kravicach. W żadnym z tych przypadków nie spotkałem się z biegnącą ku mnie ochroną czy policją i każdy lot wykonywałem bezproblemowo, trzymając się jednak maksymalnej wysokości ok. 150 metrów. Przyznam również, że w Mostarze polatałem trochę poza zasięgiem wzroku, co kosztowało mnie odrobinę stresu, kiedy jakiś jegomość zeskoczył ze Starego Mostu dosłownie kilka metrów przed moją maszyną… Ale tu cała wina spada na mnie – tego typu aktywności w tym miejscu można się było spodziewać. Dodam też, że drona do Bośni i Hercegowiny wwoziłem samochodem, więc nie mogę za wiele powiedzieć o ewentualnych problemach na lotnisku. CYPR (regulacje szczególne) Źródło: Wikipedia Cypr (północny) W telegraficznym skrócie: Trochę zachodu Wyciąg najważniejszych przepisów: Z racji na swój podział, Cypr obecnie stanowi swoistą zagadkę, jeśli chodzi o loty dronem. Jego północna część jest członkiem Unii Europejskiej jedynie nominalnie, jako że faktycznie pozostaje ona pod kontrolą państwa nie będącego w strukturach tej organizacji (Turcji). Zgodnie z literą prawa, w TEORII na obszarze całego Cypru powinny obowiązywać nowe regulacje europejskie. Faktycznie jednak wybierając się z dronem na północną część wyspy należy mieć świadomość, że tamtejsza administracja może mieć inne zdanie na ten temat. Z tego względu radziłbym unikać kłopotliwych sytuacji i raczej posiłkować się uregulowaniami tureckimi, a nie cypryjskimi/europejskimi. Zgodnie z powyższym, w tej sekcji zostawiam tylko sekcję „W praktyce”, bowiem w kontynentalnej Turcji jeszcze nie latałem. W południowej, „greckiej” części wyspy obowiązują ogólne regulacje europejskie. Jeśli chodzi o ogólne wskazówki, to na północy stosowałbym się do wcześniejszych zasad, czyli: Nie Latał dronem wyżej niż 50 m nad lądem lub wodą i dalej niż 500 m od siebie; Nie latał w nocy; Nie latał bliżej niż 8 km od lotnisk, 3 km od lądowisk dla helikopterów, 1 km od regionów zamieszkanych i 500 m od innych obiektów, dla których spadający dron może być niebezpieczny (pojazdy, drogi, pojedyncze budynki); Nie fotografował stanowisk archeologicznych (co ważne, bo jest ich na miejscu sporo) i obiektów użyteczności publicznej, chyba że po zgodzie osób zainteresowanych; Bezwzględnie nie fotografował instalacji wojskowych (których jest na Cyprze zatrzęsienie) W praktyce: O ile limit 500 metrów od operatora jest bardziej niż wystarczający dla większości zdjęć czy filmów, o tyle naprawdę trudno stosować się do wymogu maksymalnej wysokości lotu na poziomie 50 metrów. W niektórych przypadkach – np. zamków po tureckiej stronie – 50 metrów nie wystarcza nawet na dolecenie do połowy wysokości fotografowanej budowli (zakładając start spod niej). Nie do końca wiadomo również, co należy rozumieć przez „stanowisko archeologiczne” i „latanie nad nim”. Osobiście nie doświadczyłem absolutnie żadnych problemów podczas lotów nad zamkami Kantara czy Buffavento, a także w okolicach starożytnego Kurionu. Nikt nie zwracał tu na mnie żadnej uwagi, chociaż warto wskazać, że bawiłem na Cyprze poza sezonem. W okolicach mniej turystycznych – takich jak mniej znane ruiny leżące w głębi lądu czy na północnym wybrzeżu – prawdopodobnie nawet nie spotkacie nikogo, kogo w ogóle interesowałby Wasza aktywność. Ważne: na Cyprze jest NAPRAWDĘ dużo baz wojskowych, więc przed startem porządnie się upewnijcie, że żadna nie wjedzie Wam w kadr. Jest to o tyle newralgiczne, że obiekty lokalnej armii znajdują się w bezpośredniej bliskości zamku Św. Hilariona na północy czy na przylądku Greco na południu. Jeśli ktoś Was przyuważy, to może już nie być taryfy ulgowej. MOŁDAWIA (I NADDNIESTRZE) Mołdawia (i Naddniestrze) Źródło: Wikipedia W telegraficznym skrócie: Bez problemu/Upierdliwe Wyciąg najważniejszych przepisów: Zgodnie z informacjami z sieci, w tym momencie w Mołdawii nie ma żadnych regulacji zakazujących rekreacyjnego użytku dronów. Na użytek komercyjny trzeba zdobyć odpowiednie zezwolenie. Ogólnie zaleca się stosowanie zdroworozsądkowych zasad dotyczących pilotowania dronów, o których pisałem wyżej. Jeśli chodzi o Naddniestrze, to nie natknąłem się na przepisy szczegółowe. Źródło: W praktyce: W Mołdawii polatacie bezproblemowo. Wiele regionów kraju jest słabo zaludnionych, więc jeśli chcecie pocykać sobie trochę zielonych krajobrazów, to jesteście w domu. Bez żadnych trudności wzniesiecie maszynę także w okolicach atrakcji turystycznych, takich jak choćby winnica Cricova czy Stary Orgiejów. Pamiętajcie jednak, żeby w razie czego zapytać o zgodę osoby zainteresowane i zachować odpowiednią odległość od filmowanych obiektów. Ważne: w żadnym wypadku nie polecam latania w Naddniestrzańskiej Republice Mołdawskiej, będącej nieformalnie pod kontrolą Rosji. Klimat panujący w tym quasi-kraju nie sprzyja używaniu kamer w ogóle, więc – prawdopodobnie – można się wpakować w kłopoty. NIEMCY (regulacje szczególne) Źródło: Wikipedia Niemcy Różnice względem ogólnych przepisów europejskich: Najważniejszą zmianą względem europejskich regulacji ogólnych jest to, że w Niemczech każdy operator drona musi być ubezpieczony od odpowiedzialności za szkody osób trzecich (normalnie w Europie wymaga się tego tylko od właścicieli cięższych maszyn). Ponadto, w krajach związkowych Brema oraz Nadrenia Północna-Westfalia obowiązują przepisy szczególne. W Bremie nie polatamy w ogóle, o ile nie mamy odpowiedniego zezwolenia, a regulacje w Nadrenii Północnej zawierają między innymi obostrzenia dotyczące korzystania z… gogli. Tych możemy generalnie używać tylko, jeśli nasza maszyna (ważąca więcej niż 250 g) jest obserwowana przez inną osobą, która może zwrócić naszą uwagę na ewentualne niebezpieczeństwa. W praktyce: w Niemczech lepiej zawsze pytać – zwłaszcza w przypadku atrakcji turystycznych (przyciągających większe ilości ludzi). Nad terenami słabiej zaludnionymi polatamy bez problemu. Weźmy też pod uwagę dbałość Niemców o prywatność. Większy dron nad czyjąś działką na 90% przyciągnie uwagę właściciela. UKRAINA Źródło: Wikipedia Ukraina W telegraficznym skrócie: Upierdliwe Wyciąg najważniejszych przepisów: Ukraińcy niby mają trochę wyjebane i zezwalają na loty bez rejestracji wszystkim maszynom, których waga nie przekracza… 20 kg. Jednak, co bardzo ważne, WSZYSTKIE loty maszyn wyposażonych w kamery wymagają zgody Departamentu Powietrznego, a dodatkowo powinny być koordynowane z… kwaterą główną tutejszych sił zbrojnych. W praktyce więc, jeżeli bardzo nam nie zależy, nad Ukrainą nie polatamy legalnie z czymkolwiek, co choćby przypomina kamerę. Najprościej mówiąc – latać niby można, ale tylko rekreacyjnie i bez fotografowania. W praktyce: na Ukrainie jak na razie latałem tylko nad Czarnobylem i faktycznie byłem zmuszony otrzymać na to zezwolenie nie tylko od odpowiedniego ministerstwa, ale także od zarządu Zony. W tym konkretnym wypadku można spróbować – podobnie jak ja – załatwić zezwolenie za pośrednictwem firmy, która Was do Czarnobyla zawozi. Procedura nie daje 100%-owej gwarancji na sukces, ale na szczęście jest bezkosztowa. Nad resztą kraju na pewno bym nie latał, chyba że byłbym w rejonach słabo zaludnionych. Za złamanie prawa lotniczego, stosowanego odpowiednio do operatorów dronów, obowiązują sankcje karne. WYSPA MAN Źródło: Wikipedia Wyspa Man W telegraficznym skrócie: Bez problemu Wyciąg najważniejszych przepisów: Przede wszystkim, oficjalna strona rządowa Wyspy Man – formalnie dependencji korony brytyjskiej – podaje bardzo konkretne informacje odnośnie użytkowania dronów na jej obszarze. Znajdziecie je tutaj. Niespodzianek nie ma. Lot dronami (z kamerą) dozwolony jest bez większych obostrzeń, a powinien odbywać się na maksymalnej wysokości ok. 120 metrów (400 stóp) i nie bliżej niż 50 metrów od „przeszkód” i 150 m od obszarów o dużej gęstości zaludnienia czy dużych zgromadzeń. Jeśli chodzi o lotnisko w Castletown, to tutejsza No Fly Zone obejmuje 3 km. Na Wyspie są wprawdzie dwa inne lotniska (w Andreas i Jurby), ale loty z nich odbywają się wyłącznie incydentalnie. Poza tym wspomniana wcześniej strona prosi przede wszystkim o zachowanie zdrowego rozsądku podczas lotu. W praktyce: Wyspa Man to raj dla droniarzy. Nawet jeśli formalnie nie wolno latać w pobliżu Castletown (sam nieświadomie złamałem ten zakaz), to nad resztą Wyspy polatacie bez problemów, a do tego zrobicie furę świetnych zdjęć. Weźcie tylko uwagę, żeby natychmiast opuścić drona, jeśli poprosi Was o to właściciel działki, którą sfilmowaliście/sfotografowaliście. Tutejsze regulacje bardzo mocno akcentują prawo do prywatności – prywatność to jedna z tych rzeczy, dla której Mieszkańcy Wyspy Man mieszkają tam, gdzie mieszkają. Wreszcie, jeśli nie wiecie, czy wolno Wam latać nad jakimś zabytkiem, to po prostu zapytajcie na miejscu. Nie sądzę, żebyście mieli jakiekolwiek problemy. WYSPY OWCZE Źródło: Wikipedia Wyspy Owcze W telegraficznym skrócie: Bez problemu Wyciąg najważniejszych przepisów: pomimo tego, że Wyspy Owcze stanowią terytorium zależne Danii, to przepisy dronowe na nich obowiązujące są bardziej liberalne niż te na kontynencie. Uczulam więc na to, by nie zakładać, że jeśli coś można robić na Farojach, to w Danii też. Główna różnica pomiędzy tymi obszarami jest taka, że na Wyspach Owczych bezzałogowców nie musimy rejestrować. Poza tym, jeśli chcemy pośmigać dronem nad Owcami, musimy spełniać następujące warunki: Latamy tak, by pozostawać minimum 150 metrów od osiedli i głównych dróg (łączących wioski i miasta) Nie latamy w pobliżu lotniska na Vagar (do 5 km od niego – UWAGA: ten obszar obejmuje kilka naprawdę scenicznych miejscówek) Nie latamy nad większymi zgromadzeniami ludzkimi (włączając kempingi i zgrupowania domów) Nie latamy wyżej niż 100 metrów Latamy w dzień i przy dobrej pogodzie, tak by maszyna pozostawała w zasięgu naszego wzroku Latamy tak, by nie przeszkadzać zwierzętom (patrz: W praktyce) Ponadto, do tego wszystkiego musimy naszego drona ubezpieczyć. To ostatnie jest o tyle ważne, że ewentualna kontrola na miejscu zacznie się prawdopodobnie właśnie od tego punktu. W przypadku złamania któregoś z zakazów, operatorowi maszyny grozi kara do wysokości 5000 DKK (circa 2500 PLN). Warto więc szarpnąć się na to nieszczęsne ubezpieczenie, zwłaszcza że jego najtańszy wariant nie będzie droższy niż 150 zł (ja nabyłem ubezpieczenie w Finansowej Chacie). Ponadto, na stronie duńskiej Agencji transportu i budownictwa istnieje cała sekcja dotycząca latania dronami nad Wyspami Owczymi, jednak nie została ona przetłumaczona na język angielski, a tłumacz Google nieco się na niej wykłada. Z tego, co się zorientowałem, zawiera ona jednak głównie informacje o obostrzeniach dotyczących pilotowania maszyn ważących więcej niż 25 kg. W praktyce: Na Wyspach Owczych polatamy na spokojnie i legalnie wszędzie tam, gdzie rozłożenie maszyny jest warte zachodu (czyli… właściwie na całym archipelagu). Zważywszy na znikomą szansę spotkania lokalnej policji, główne problemy występujące przy przelotach mają raczej charakter „naturalny”. Przede wszystkim – na Owcach często pada i piździ jak cholera. Przed każdym lotem warto upewnić się, że kiedy ewentualny deszcz lunie, Wasz dron będzie już bezpiecznie z powrotem na ziemi. Drugą, równie ważną sprawą, jest upewnienie się, czy maszyna nie będzie przeszkadzać okolicznym zwierzakom. Straszenie owiec jest na Farojach zabronione, więc nie startujcie w pobliżu dużych skupisk tych zwierząt. O ile jednak owca po prostu zwieje, o tyle niektóre gatunki ptaków mogą zachowywać się już znacznie agresywniej. Na Wyspach Owczych występują rybitwy popielate (które dały mi się we znaki na Svalbardzie – a tam nawet nie miałem ze sobą drona) oraz ostrygojady zwyczajne. Oba gatunki są znane z agresywnej obrony obszarów lęgowych, ale to ten drugi dwukrotnie sprawił, że musiałem lądować w trybie przyspieszonym. Cholerne ptaszyska się nie certoliły i próbowały bezpardonowo strącić mojego Mavica z powietrza, piszcząc przy tym jak potępione. Z drugiej strony, tutejsze mewy zupełnie nic nie robiły sobie z obecności maszyny. Przygotowując się do lotu, zwróćcie więc uwagę przede wszystkim na czynniki naturalne oraz na odległość od lotniska na Vagar. Port lotniczy znajduje się w bezpośredniej bliskości scenicznego jeziora Leitisvatn. Regulacje dronowe w Afryce Regulacje dronowe w Afryce, spisane w kolejności alfabetycznej: MAROKO Źródło: Wikipedia Maroko W telegraficznym skrócie: Niemożliwe Wyciąg najważniejszych przepisów: W chwili obecnej wwiezienie rekreacyjnego drona do Maroka jest zakazane. Najprawdopodobniej jest to spowodowane trwającym w tym kraju, nieustającym konfliktem zbrojnym o Saharę Zachodnią i – w efekcie – obawami marokańskiego rządu przed nieautoryzowanym filmowaniem odciętego regionu. Swoje być może robi tu również niechęć niektórych Muzułmanów do bycia obecnymi na zdjęciach robionych przez białych. O zgodę na użytkowanie drona na miejscu mogą wystąpić operatorzy komercyjni, ale jest to podobno długi i czasochłonny proces. W praktyce: nie myślcie nawet o tym, żeby drona do Maroka przeszmuglować. Brak jego zgłoszenia w deklaracji celnej skończy się jego konfiskatą bez możliwości odzyskania. Jeśli go zgłosimy, sprzęt przechowają dla nas na granicy i oddadzą podczas opuszczania kraju – wiąże się to jednak z opłatą (zgodnie z nielicznymi informacjami: pierwsze 3 dni są za darmo, a za dłuższe przechowanie zapłacimy 4% zadeklarowanej zawartości urządzenia). Zaznaczę też, że jeśli wjeżdżacie do tego kraju mając ze sobą trochę sprzętu fotograficznego, to celnicy na pewno zapytają Was, czy przypadkiem nie macie ze sobą drona, a w razie powzięcia wątpliwości – zapewne także sprawdzą. Kłamstwo w tym przypadku może skończyć się nawet natychmiastową deportacją. Regulacje dronowe w Azji Regulacje dronowe w Azji, spisane w kolejności alfabetycznej: JORDANIA Źródło: Wikipedia Jordania W telegraficznym skrócie: Niemożliwe Wyciąg najważniejszych przepisów: W TEORII latanie dronem w Jordanii jest jak najbardziej możliwe i legalne. Większość stron internetowych zajmujących się tematem podaje, że wymagane jest zgłoszenie do Civil Aviation Regulatory Commission (na 10 dni przed planowanym lotem), a po uzyskaniu zezwolenia obowiązuje kilka dodatkowych zasad: dronem polatacie w promieniu 500 m (i do wysokości 120 metrów) od oznaczonego we wniosku punktu startu, a jego pilot powinien mieć przynajmniej 21 lat oraz… odpowiednie doświadczenie, cokolwiek to znaczy. Dodatkowo operator musi być ubezpieczony od szkód na osobach trzecich. Niemniej… W praktyce: problem polega na tym, że teoria swoje, a praktyka swoje. Po pierwsze, pomimo tego, że formularz rejestracyjny dostępny jest tutaj, to nie bardzo wiadomo, do kogo go wysłać (ja wysłałem na kilka adresów i od żadnego nie uzyskałem odpowiedzi). Ponadto, już sam formularz jest dość problematyczny: wymaga nie tylko podania konkretnych dat i miejsc, w których chcecie latać, ale również przedstawienia dowodu na to, że latać faktycznie potraficie. Rozsądek podpowiada, że samo doświadczenie w lotach rekreacyjnych raczej tu nie wystarczy i wypadałoby mieć jakąś oficjalną podkładkę. Ale idźmy dalej. Zakładając nawet, że położycie lachę na formularz i postanowicie latać w Jordanii na nielegalu, natkniecie się na kolejny problem. Wiele osób mieszkających/pracujących w Jordanii (informacje z serwisu TripAdvisor i for Lonely Planet) twierdzi, że samo wwiezienie sprzętu do tego kraju jest karkołomnym wyczynem, bowiem maszyna może zostać skonfiskowana na lotnisku, najczęściej na podstawie braku akceptacji na loty ze strony CARC (ważna uwaga: Jordańczycy prześwietlają bagaże przylatujących pasażerów). Tym samym natykamy się na błędne koło proceduralne, które przerwać mogą tylko operatorzy skłonni zaryzykować utratę drona. O ile się zorientowałem, jakimś wyjściem jest zaaranżowanie zgody na loty przez miejscowego operatora turystycznego, ale także wtedy trzeba liczyć się z niedogodnościami. Otóż, zgodnie z informacjami w sieci, każdy lot zaaprobowany przez CARC musi odbywać się w asyście „urzędnika” (najprawdopodobniej policjanta), którego trzeba odpowiednio opłacić. Stawek nie znam (podobno są kosmiczne), ale na tym etapie researchu zrezygnowałem z zabierania drona do Jordanii. Wydaje mi się, że taka postawa jest dość powszechna. Podczas 12 dni pobytu w Jordanii na niebie nie widziałem ani jednej maszyny – nawet w rejonach wręcz błagających o zdjęcie z powietrza (Petra, Wadi Rum czy Dżarasz). Najprościej mówiąc – drona do Jordanii zabrać możecie, ale robicie to na własne ryzyko. Ja nie polecam. KAMBODŻA Źródło: Wikipedia Kambodża W telegraficznym skrócie: Bez problemu Wyciąg najważniejszych przepisów: Na ten moment w Kambodży nie obowiązują żadne skonkretyzowane przepisy odnośnie bezzałogowców, poza tymi, które obejmują stolicę kraju – Phnom Penh – oraz rejon świątyń Angkoru (wraz z Siem Reap). W obu tych miejscach obowiązuje bezwzględny zakaz latania bez wcześniejszej zgody odpowiedniego ministerstwa. Plotka głosi, że obszary te zostały objęte zakazem po tym, jak jakiś droniarz nieumyślnie sfilmował królową uprawiającą jogę. W praktyce: brak przepisów nie oznacza wprawdzie, że możemy latać wszędzie i bez pomyślunku, ale ja osobiście założyłem, że będę śmigał trzymając się zasad zdroworozsądkowych. Z Maviciem byłem w Kambodży zaledwie 3 dni, ale w tym czasie wycisnąłem doszczętnie jedną baterię nad Jedwabną Wyspą na północ od Phnom Penh i nie doświadczyłem najmniejszych problemów. Zakładam, że w innych rejonach kraju, pomijając te wspomniane wyżej, jest podobnie. MALEZJA Źródło: Malezja W telegraficznym skrócie: Bez problemu Wyciąg najważniejszych przepisów: Malezja jest jednym z niewielu azjatyckich krajów, który ma kompletnie wywalone na drony – przynajmniej na razie. Poza ogólnymi, zdroworozsądkowymi przepisami (zakaz latania w pobliżu lotnisk, maksymalna wysokość na poziomie 120 metrów, stały kontakt wzrokowy), niekomercyjni piloci maszyn bezzałogowych mogą latać praktycznie wszędzie, włączając w to miasta czy atrakcje turystyczne, które nie są oznaczone odpowiednimi zakazami. Zgodnie z niektórymi stronami internetowymi, jedynym wyjątkiem jest Putrajaya, czyli nowe centrum administracyjne Malezji, położone na południe od Kuala Lumpur. W praktyce: w Malezji latałem dronem tylko w jednym miejscu, ale było to miejsce bardzo ludne i popularne – jaskinie Batu na obrzeżach Kuala Lumpur. Start maszyny przeprowadziłem w odległości paru metrów od stanowiska lokalnej policji, która nawet się nie zainteresowała. Wygląda więc na to, że nawet duże atrakcje turystyczne sfilmujecie w Malezji z góry. Podejrzewam, że część kraju leżąca na Borneo również nie stwarza pod tym względem większych problemów, aczkolwiek upewniłbym się wcześniej, jeśli zamiarujecie latać nad obszarami chronionymi (takimi jak parki narodowe). TAJLANDIA Źródło: Tajlandia W telegraficznym skrócie: Trochę zachodu Wyciąg najważniejszych przepisów: najważniejszym wymogiem prawnym dotyczącym użytkowania dronów (z kamerą lub ważących więcej niż 2,2 kg) w Tajlandii jest obowiązek ich zarejestrowania. W teorii każdy taki dron powinien być zgłoszony na odpowiednim formularzu – znajdziecie go tutaj. Problem polega na tym, że ów formularz każe podać lokalizacje, w których chcemy latać, co może stanowić pewien problem, jeśli chcemy ściśle trzymać się litery tajskiego prawa. Drugą rzeczą jest to, że na rozpatrzenie naszego wniosku musimy dać odpowiedniemu ministerstwu do dwóch miesięcy. Większość z Was zapewne się zgodzi, że na tak długi czas przed wyjazdem czasem nawet jeszcze trudno określić, gdzie będziemy śmigać naszą maszyną. Poza tym, w Tajlandii obowiązuje też garść przepisów typowo praktycznych: bezzałogowcem nie wolno nam latać poza zasięgiem wzroku; w odległości bliższej niż 30 metrów od zgromadzeń ludzkich, zabudowań itp. oraz bliższej niż 9 km od lotnisk i lądowisk; a maksymalna wysokość lotu nie powinna przekraczać… 90 m. Nie jest to zbyt wiele, jeśli zależy nam na ujęciach typu straight-down. W praktyce: przyznam z lekkim wstydem, że sam nie rejestrowałem swojego Mavica przed lotami w Tajladnii, bo nawet nie wiedziałem, gdzie dokładnie będę na miejscu. Być może miejscówki na formularzu podaje się orientacyjnie, ale… no właśnie – tak naprawdę i tak nie doświadczyłem absolutnie żadnych problemów. W miejscach odludnych raczej nikt nie zwróci na Was uwagi, a lokalizacje, w których lot jest absolutnie zabroniony (jak choćby kompleks archeologiczny w Ayuthai pod Bangkokiem czy Sanktuarium Prawdy w Pattai) są zawsze dodatkowo oznaczone tablicami z zakazem dronowania. Generalnie możecie śmiało założyć, że duże atrakcje turystyczne będą opatrzone takimi właśnie tablicami i tam lepiej bezzałogowca nie zabierać. W ramach ciekawostki dodam, że podczas ostatniej nocy w Bangkoku widziałem Mavica, który wesoło leciał sobie nad tłumami zgromadzonymi nad ulicą Khao San. Nie znalazłeś tu interesującego Cię kraju? Zajrzyj do tego tekstu, gdzie znajdziesz linki, z których korzystam podczas przygotowywania się do wyjazdów z dronem.
Drobna stłuczka, a auto w papierach wygląda jak wrak. Co znaczy „szkoda istotna” w historii pojazdu? Na co zwróć na to uwagę, by uniknąć problemów po wymianie opon; Jak wyczyścić wtryskiwacze? Podpowiadamy, jak wykonać zabieg ostatniej szansy; Jazda motocyklem z prawem jazdy kategorii B. To musisz wiedzieć, zanim siądziesz za 12:27:08: ): ) : ) : ) : ) : )ZZapięta Po Pańsku : ) 11:15: 08:00:45zobaczcie jak my sohie chodzilisny a wy sie w domach meczycie. czemu rzad za takie szczucie i szykany jeszcze nie zamknal ich dzialalnosci? 20:35:59Pozdrawiamy wszystkich i witamy w Avants Loan INC, Jesteśmy zespołem wsparcia finansowego, który zajmuje się finansami międzynarodowymi dla dowolnej ilości narzędzi bankowych. Nasze usługi są szybkie i niezawodne. pożyczki są zatwierdzane w ciągu 24–48 godzin od pomyślnego złożenia wniosku. Oferujemy pożyczki od minimum 2000 USD do maksymalnie 50 milionów USD z oprocentowaniem 3% w przystępnej cenie na okres od 1 do 30 lat w celu spłaty pożyczki. Celem Avant Group jest świadczenie doskonałych profesjonalnych usług finansowych. Ubieganie się o pożyczkę jest dla nas bezstresowe, aby uzyskać więcej informacji na temat naszego procesu pożyczkowego {[email protected]} {[email protected]} Dzięki Avant Personal i Businessloan możesz liczyć na dziedzictwo usług i niezawodność, które pomogą Ci zrealizować marzenie. Złóż wniosek i szybko podejmuj decyzję, nie przejmując się wynikiem kredytowym lub kryzysem finansowym, w którym się znalazłeś. Skontaktuj się z nami już dziś, aby uzyskać pożyczkę. Dziękuję Ci Napisz do nas na adres: [email protected] Napisz do nas na [email protected] Zadzwoń / Whatsapp 1 (409) 2062954 Z przyjemnością Ci pomożemy Nejlepší dron pro začátečníka (hračka) Mezi drony pro začátečníky a hračkami je vítězem Ryze Tech Tello – jde o dron za 3 tisíce korun, který se pohybuje na hraně mezi segmenty hraček a běžných dronů. Na hračku je to super dron, na běžný dron by ale ještě potřeboval pár funkcí navíc a zvýšit kvalitu videa. Dron potrafi unosić się w górę i latać we wszystkich kierunkach. Kiedy wszystkie cztery wirniki obracają się z taką samą szybkością, dron wzbija się pionowo. Aby lecieć do przodu, w lewo albo w prawo, dwa wirniki obracają się szybciej, a dron pochyla się w kierunku lotu. Do obrotu wokół osi pionowej szybciej obracają się dwa przeciwległe wirniki. Inne funkcje Komputer Świat wyjaśni na przykładzie zwycięzcy testu, drona DJI Phantom 3 Professional. Aktualne Media Markt promocje na drony - pobierz kod rabatowy Kamera Kamera do zdjęć i filmów jest zawieszona na tak zwanym gimbalu, który za pomocą przegubu Cardana ma kompensować ruchy drona i zapewnić stabilny obraz o prostym horyzoncie. Kamera DJI podczas testu zapisała na włożonej karcie SD najlepsze obrazy - w tym nawet filmy o rozdzielczości 4K (4096 x 2106 pikseli). Akumulator Zamiast standardowych akumulatorów producenci na coraz szerszą skalę wykorzystują własne, inteligentne ogniwa elektryczne. To bardzo istotne, bo w momencie wyczerpania akumulatora dron nie zatrzyma się, lecz spadnie. Dlatego pilot DJI zawsze widzi wskaźnik napięcia akumulatora. Takie specjalne akumulatory są jednak kosztowne i ceny zapasowych baterii są wysokie. Wirnik Wirniki z reguły zbudowane są z tworzywa sztucznego. Niektóre drony mają wirniki z włókna węglowego, dzięki czemu stabilniej zachowują się w locie. Istnieją drony z trzema, czterema, ośmioma i większą ilością silników. Więcej wirników to większe bezpieczeństwo w razie awarii, ale też większa masa. Kadłub Tu znajduje się serce drona, czyli układ sterowania. Systemy żyroskopowe informują o położeniu drona w powietrzu i kierunku ruchu. Innych danych dostarczają barometryczny wysokościomierz i kompas. Wbudowany system GPS dzięki nawigacji satelitarnej ustala dokładną pozycję drona nad powierzchnią ziemi. Najlepsze drony określają swoją pozycję z wyjątkową precyzją, bo obok amerykańskich satelitów GPS korzystają także z rosyjskiego systemu Glonass. Płozy Podwozie chroni aparat drona przy starcie i lądowaniu. Wszystkie przetestowane podwozia mają stałe konstrukcje do startów i lądowań i dlatego kamera nie może obracać się wokół własnej osi. W niektórych dronach podwozie jednak się podnosi i nigdy nie widać go w kadrze. Wyświetlacz Menu prezentuje nastawy wszystkich funkcji drona i kontrolera Liczba amerykańskich satelitów GPS i rosyjskich satelitów systemu Glonass Główny wskaźnik statusu: jeśli wszystko jest na zielono, jest dobrze Stan baterii radiowego kontrolera Jakość cyfrowego strumienia wideo Wskaźnik stanu akumulatora drona Kontrola funkcji foto i wideo Mapa Google Maps z pozycją drona Dane o wysokości, odległości, szybkości Kompas drona Przyciski automatycznego startu i lądowania Przód Przyciskami po lewej stronie pilot może uruchomić kamerę wideo, pokrętłem ustawić jej kąt pochylenia, a przełącznikiem wybrać tryb lotu. Po prawej stronie znajduje się przycisk do zdjęć. Lewy dżojstik Wychylenie dźwigni do przodu - dron przyspiesza i wznosi się. Kiedy dźwignia zostanie naciśnięta w lewo lub w prawo, dron obraca się wokół własnej osi. Przycisk zasilania Służy do sprawdzania poziomu naładowania baterii i uruchamiania kontrolera. Przycisk home Po naciśnięciu dron automatycznie leci do punktu startu i ląduje. Prawy dżojstik Drążek do przodu - dron leci do przodu. Dźwignia w lewo lub w prawo - i kwadrokopter leci w wybranym kierunku. Możliwe są również ustawienia mieszane. » Przeczytaj także:Wielki test dronów - najlepsze modele na rynku fbJd6UY. 195 189 37 459 490 91 451 269 151

jak wyglada dron nocą